Jakub liczy i ustawia sterowniki. Mateusz montuje i wraca na serwis. Syn i tata. Plan robi zespół, który potem stoi w takim pomieszczeniu z kluczem w ręku, więc planuje tak, żeby było gdzie stanąć.
Wiemy, co wychodzi po wylewce, bo to my potem to przerabiamy albo serwisujemy w cudzych domach. Wymagania przepływu powietrza, odszraniania i zasilania bierzemy z instrukcji dokładnego modelu, nie z „tak się zwykle robi”. Przed zakryciem podłogówki radzimy sfotografować pętle z numerami. Przy odbiorze powinna być tabela nastaw. To są rzeczy, które na budowie znikają, jeśli nikt ich wcześniej nie zapisał.
Pracujemy na urządzeniach producentów z 30-letnim doświadczeniem, na rozwiązaniach, które sami przetestowaliśmy w domach naszych klientów. Nasi klienci są zadowoleni. Byliśmy, jesteśmy i będziemy: inwestujemy w to, że zostajemy na rynku, więc za pięć lat jest do kogo zadzwonić.